Dodana: 29 sierpień 2016 08:31

Zmodyfikowana: 29 sierpień 2016 12:39

ASF to problem ciągle nierozwiązany. Rolnicy domagają się zdecydowanych działań rządu

Kilkuset osób: rolnicy, producenci mięsa oraz samorządowcy wzięli udział w spotkaniu z ministrem rolnictwa Krzysztofem Jurgielem i Głównym Lekarzem Weterynarii Włodzimierzem Skorupskim w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim. Powód zorganizowanego w piątek 26 sierpnia spotkania był jeden: rozszerzający się wirus ASF i pomysły administracji rządowej na jego rozwiązanie.

Ilustracja do artykułu 0x0.jpg

Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel na początku spotkania podkreślił, że jest to bardzo trudna sprawa, a innym krajom rozwiązanie problemu ASF zabrało wiele lat (w Hiszpanii np. aż 30). Na spotkaniu z rolnikami zapowiedział specustawę, którą już we wtorek ma przyjąć rząd.

- Przygotowujemy projekt specjalnej ustawy, specustawy, która pozwoli zdjąć z rynku przynajmniej zdecydowaną część wieprzowiny. Ta ustawa, mam nadzieję, będzie we wtorek przez rząd uchwalona - powiedział Krzysztof Jurgiel. Dodał, że rozważanych jest kilka możliwości: dopłaty do cen, możliwość wykupu albo zakup na rezerwy materiałowe lub normalny skup przez zakłady. Wszystkie rozwiązania mają dotyczyć "cen zbliżonych do rynkowych".

Minister Jurgiel zapowiedział też, że według nowej ustawy powiatowy lekarz weterynarii będzie mógł nakazać związkowi łowieckiemu odstrzał dzików. 

Minister przypomniał, że w lutym wydał rozporządzenie o redukcji 40 tys. dzików w pasie 50 km do wschodniej granicy, na co przeznaczył 18 mln zł, ale nie zostało ono wykonane. Dodał, że w ramach realizacji tego rozporządzenia dotychczas odstrzelono 5 tys. dzików.

Obecny na spotkaniu Jarosław Żukowski z okręgu białostockiego Polskiego Związku Łowieckiego wyjaśnił: - W tej chwili w ramach odstrzału sanitarnego odstrzeliliśmy 800 dzików (60 proc.) na zakontraktowanych 1200. W okręgu białostockim jest 5600 dzików, odstrzelonych 2500, czyli 35 proc., ale plan mamy wykonać do końca marca przyszłego roku.

O ile jednak rolnicy zgadzają się, że głównym powodem zagrożenia są chore dziki, to część z nich nie chce przyjąć odpowiedzialności za braki w respektowaniu zarządzeń dotyczących bioasekuracji. Tymczasem, jak przypomniał Główny Lekarz Weterynarii w wyniku przeprowadzonych w tym roku 780 kontroli stwierdzono 533 nieprawidłowości w zakresie niezgodności z rozporządzeniem, w sprawie wymagań weterynaryjnych przy produkcji mięsa, przeznaczonego na użytek własny. Wykryto również 11 przypadków naruszenia przepisów prawa, a ponadto podczas kontroli stwierdzono także 625 naruszeń przepisów  z kodeksu wykroczeń.

- My żądamy niewiele – bioasekuracji. Chcemy, żebyście nie kupowali świń na dzikich targowiskach – podkreślał Główny lekarz Weterynarii Włodzimierz Skorupski. - Sześć ognisk rozniósł człowiek, który handlował świniami na takim właśnie dzikim targowisku. 

Jednak ci rolnicy którzy zabierali głos uznali, że nie ma nic złego w kupowaniu świń na targowiskach, a handlarz mógł nie wiedzieć, że ma chore zwierzęta. Tylko jedna osoba zwróciła uwagę, że rzeczywiście potrzeba większej staranności przy przestrzeganiu zasad bioasekuracji, ale że ze strony administracji potrzebna jest większa staranność, a przepisy powinny być stałe i jednorodne. 

facebook