Dodana: 1 luty 2007 08:35

Zmodyfikowana: 1 luty 2007 08:35

Polska rozbiła Serbię i Czarnogórę i wygrała grupę !

W meczu o pierwsze miejsce w grupie E siatkarskich mistrzostw świata Polska rozbiła Serbię i Czarnogórę 3:0 (28:26, 25:19, 25:19). W sobotnim półfinale zagramy z drugim zespołem grupy F - Bułgarią. Serbowie zmierzą się z Brazylijczykami.

Polacy wygrali już dziewiąte spotkanie w turnieju, a mecz trwał zaledwie godzinę i 15 minut.

Pierwszy set miał bardzo emocjonujący przebieg. Polacy rozpoczęli mecz znacznie lepiej niż wtorkowe spotkanie z Rosją. Na pierwszą przerwę techniczną schodzili prowadząc 8:6. Na drugą – po asie Winiarskiego – z przewagą trzech „oczek” (16:13). Potem prowadziliśmy 20:18, by już po kilku minutach i atomowych zagrywkach Gericia przegrywać 22:24. Polacy potrafili się jednak podnieść i doprowadzić do remisu 24:24 po ataku Wlazłego. Końcówka seta należała także do naszych zawodników. Między innymi świetnym blokiem popisał się Pliński, a seta zakończył atak Włazłego, który był bohaterem tej partii.

Po zaciętym pierwszym secie, drugi nie miał większej historii. Nasi siatkarze od początku grali znakomicie blokiem i świetnie w ataku. Prowadzili 6:3, 8:5, a po pierwszej przerwie technicznej po znakomitych atakach Wlazłego odskoczyliśmy na 15: 9 i 16:10. W dalszej części seta nasi grali popisowo i kontrolowali grę, miażdżąc Serbów do 19. W tej części gry trener Lozano dokonał pierwszej zmiany - Plińskiego zastąpił Grzyb.

Trzeci set ponownie rozpoczął się od kapitalnej gry Polaków, którzy rozbili Serbów bardzo mocną zagrywką (Wlazły i Kadziewicz). Na pierwszą przerwę techniczną schodziliśmy z przewagą czterech punktów (8:4). Niestety po powrocie na parkiet nasi siatkarze nieco się rozluźnili, co bardzo szybko wykorzystali Serbowie i po kilku akcjach wyszli na prowadzenie 12:11. Nasi siatkarze jednak szybko „wrócili” do gry. Po dwóch błędach rywali i blokach Zagumnego i Kadziewicza wyszliśmy na prowadzenie 16:12! Po powrocie na parkiet Serbowie szybko odrobili trzy punkty (15:16). Po chwili Polacy znowu wyszli na wysokie prowadznie (21:16) po kolejnych prostych błędach rywali i bloku Winiarskiego. Potem Serbowie nie istnieli już na boisku, a mecz zakończył autowy atak Vujevicia.

Onet
Logo serwisu Twitter Logo serwisu Facebook