Dodana: 1 luty 2007 08:23

Zmodyfikowana: 1 luty 2007 08:23

Prokuratorzy w szkołach

Białostoccy prokuratorzy, z kodeksem karnym pod pachą, masowo odwiedzają podstawówki, gimnazja i szkoły średnie. I mówią uczniom o konsekwencjach eksperymentów z alkoholem i narkotykami. A to na małolatach robi wrażenie - bo choć wielu z nich wie co to kac, to nie wie, że za niektóre alkoholowe występki grozi poprawczak.

Jak powiedziała Mirosława Mikucka z Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe - Alkohol stanowi truciznę i można się od niego uzależnić. To dla gimnazjalistów nic nowego. Ale pani prokurator ma w zanadrzu jeszcze wiele zupełnie nowych informacji, prosto z kodeksu karnego. Nic dziwnego, że po każdym takim spotkaniu uczniowie mają pytania.

Jak mówi Mirosława Mikucka - Konkretnie pytają, co grozi za używanie narkotyków, jaka jest kara za jazdę po pijanemu, jaka jest odpowiedzialność karna. Dla dzieci w tym wieku wyrocznią są nie nauczyciele, a rówieśnicy, i to oczywiście nie ci grzeczni z pierwszych ławek. Stąd te alarmujące prokuratorskie statystyki - tylko we wrześniu i październiku białostocka prokuratura okręgowa wszczęła ponad 160 postępowań dotyczących pijanych nieletnich.

Może więc nad pomysłem ministra edukacji, żeby w szkole były alkomaty warto się zastanowić. Jak mówi Teresa Szulc, dyrektor Publicznego Gimnazjum nr 2 w Białymstoku - Nie mieliśmy potrzeby używania, ale chyba nie od tego jest nauczyciel, żeby sprawdzać. Sprawdzać za to mogą prokuratorzy i sprawdzają - na razie sklepy sprzedające alkohol nieletnim i rodziców, którym w dziwny sposób umykają doświadczenia ich dzieci z używkami. Prokuratorzy zamierzają odwiedzić każdą białostocką szkołę i to po kilka razy – tak, żeby każdemu uczniowi trafić do wyobraźni.

Obiektyw

Logo serwisu Twitter Logo serwisu Facebook