Dodana: 1 luty 2007 08:03

Zmodyfikowana: 1 luty 2007 08:03

Głazy pamięci

Do niedawna znajdowały się głęboko pod ziemią i granitową kostką rynku Kościuszki. Może niebawem legną w godniejszym miejscu, upamiętniając pisarza oraz białostockiego malarza i nauczyciela.

Chodzi o dwa ogromne głazy: czarny mieniący się w słońcu i beżowy, które kilka tygodni temu zostały wykopane przez robotników, remontujących rynek Kościuszki.

- Leżały idealnie na trasie kanalizacji. Pomyślałem, że szkoda by było, żeby zostały w ziemi. Na szczęście akurat wtedy przyszła do mnie pani Elżbieta Zubrycka, pasjonatka i znawczyni historii miasta, która takich kamieni właśnie poszukiwała. Bez wahania obiecałem je jej - opowiada Eugeniusz Łazewski, zastępca naczelnika wydziału ochrony środowiska.

- To są prawdopodobnie głazy narzutowe, które nie stanowią jakiejś wartości historycznej czy archeologicznej - ocenia Jerzy Maciejczuk z działu archeologii Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. - Normalnie pewnie zostałyby zakopane.


Na razie kamienie leżą naprzeciwko Desy. Ale pani Elżbieta, emerytowana nauczycielka, sybiraczka, wiceprezes Podlaskiego Towarzystwa Sienkiewiczowskiego, chciałaby zagospodarować je do wyższych celów. Ten czarny ległby obok ścianki parawanowej w Ogrodzie Branickich i zostałby poświęcony Józefowi Blicharskiemu, przedwojennemu profesorowi Seminarium Nauczycielskiego, jednemu z projektantów Plant, malarzowi. Namalował on obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej, który przed wojną został umieszczony na XVIII-wiecznej ściance.

- Boli mnie, że obok zabytku nie ma żadnej informacji o nim. A przecież on tak przysłużył się Białemustokowi - argumentuje Zubrycka.

Drugi, większy głaz miałby uczcić Henryka Sienkiewicza. Spocząłby tuż obok bramy do Ogrodu Branickich (od strony ul. Akademickiej, bliżej akademika), w miejscu, gdzie stał zburzony wiosną tego roku drewniany domek. Przed wojną mieścił się tam Caritas, a potem mieszkał tam biolog prof. Witold Sławiński.

- Chcielibyśmy postawić tam głaz z tabliczką: Henrykowi Sienkiewiczowi - mieszkańcy Białegostoku. I posadzić dąb. Mam nadzieję, że drzewko pomogą mi przywieźć władze miasta - mówi pani Elżbieta. - Myślę, że Sienkiewicz zasługuje na taki kult, nie boję się użyć tego słowa. Zwłaszcza że kilka dni temu obchodziliśmy 90. rocznicę jego śmierci.


Pani Elżbieta ma nadzieję, że uda jej się zrealizować swój pomysł jeszcze w listopadzie. Wojewódzki konserwator zabytków w środę ma wydać ewentualną zgodę. Białostocki historyk prof. Adam Dobroński popiera pomysł, choć ma pewne zastrzeżenia:

- O ile jestem za poświęceniem kamienia Blicharskiemu, to nie sądzę, by okolice Ogrodu Branickich były właściwym miejscem dla upamiętnienia Sienkiewicza. Choć wychowałem się na jego książkach, to myślę, że trzeba by poszukać innej lokalizacji. A głaz w ogrodzie mógłby uczcić np. Mariana Zyndrama-Kościałkowskiego, wojewodę białostockiego, ministra i premiera.

Gazeta Wyborcza

Logo serwisu Twitter Logo serwisu Facebook