Dodana: 1 luty 2007 08:18

Zmodyfikowana: 1 luty 2007 08:18

Fotoradary i maszty w woj. podlaskim

W naszym regionie pracuje już 7 fotoradarów, wkrótce przybędzie też około 20 nowych masztów. To wystarczy, by obstawić wszystkie najważniejsze trasy.

Sieć, w którą policja łapie zbyt szybko jeżdżących kierowców w Podlaskiem staje się coraz gęstsza. W województwie pracuje już 7 fotoradarów, wkrótce przybędzie też około 20 nowych masztów. To wystarczy, by obstawić wszystkie najważniejsze w regionie trasy. 
  
Ale policja liczy, że wystarczy też by przekonać kierowców do jazdy zgodnej z przepisami. Z jednej strony ciężka noga - z drugiej oko fotoradaru. Gdy dochodzi do takiego spotkania, zawsze jego efektem jest zdjęcie. Zwykle dość kosztowne. Od początku roku w Podlaskiem fotoradar przyłapał na gorącym uczynku – czyli zbyt szybkiej jeździe - ponad 15 tysięcy kierowców.

Fotoradary to najlepszy sposób na piratów drogowych. Pierwsze takie urządzenie na podlaskich drogach pojawiło się trzy lata temu. Teraz policja ma ich siedem. Jak mówi kom. Rafał Kozłowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku - One się całkowicie sprawdziły, dlatego inwestujemy w sprzęt, dążymy do tego, żeby stworzyć taką sieć urządzeń samoczynnie rejestrujących przekraczanie prędkości.

Tego, gdzie fotoradary pracują policjanci nie ukrywają. Jeszcze niedawno kierowcy spotykali je najczęściej w Białymstoku i okolicach. Teraz fotoradary są już w Zambrowie, Augustowie i Suwałkach. Obstawiona jest też droga krajowa nr 19 - od Sokółki do Bielska Podlaskiego.

W Bielsku Podlaskim fotoradar jest najkrócej - od niespełna miesiąca. Ale efekty jego pracy widać gołym okiem. Jak powiedział nadkom. Arkadiusz Sidorski z Komendy Powiatowej Policji w Bielsku Podlaskim – Tam, gdzie jest ustawione urządzenie jest spowolniony ruch. Kierowcy jeżdżą spokojniej, wolniej. Bo to - jak mówią policjanci – jedyny sposób, by przed fotoradarem uciec.

 TVP3 Białystok
 

Logo serwisu Twitter Logo serwisu Facebook